Misja Życiowa – jeden z najważniejszych powodów, dla którego żyjemy.

Czy jesteśmy tego świadomi, czy nie, dla realizacji tego Celu żyjemy.

Jesteśmy albo świadomie na tej ścieżce i sprawia nam to dużo spełnienia, daje natchnienie, konkretną jakość wewnętrznego spokoju i jakiś rodzaj niewidzialnego paliwa w postaci życiowej energii, albo nie jesteśmy jeszcze w połączeniu z własną Misją i nasza Dusza spokojnie lub niespokojnie czeka na połączenie z tym Czymś, co jednocześnie da nam spełnienie.

Coś takiego jak własne powołanie, misję życiową, trudno jest odkryć poprzez intelekt i chłodne kalkulacje. Potrzebujemy do tego szczerego połączenia z Duszą, potrzebujemy zejścia jak najgłębiej do spotkania swojej nieświadomości, przez którą łączymy się z czymś „Wyższym” w nas. Nierzadko potrzebujemy dotknąć też swojego Cienia. Z własnego doświadczenia wiem, że to Coś najłatwiej jest spotykać poprzez ciało.

Jak pisze Rick Jarrow w „Antykarierze”, prawdziwa Wizja – Misja rodzi się w trzewiach i możemy odkryć ją poprzez ciało. Fizyczne odczucie w miednicy, w brzuchu i w sercu musi potwierdzać nasze intuicyjne przeczucia. Czasami wręcz poprzez pewien rodzaj dreszczy na samą myśl o tym. W takim spotkaniu niezwykle pomocny jest oddech. W wielu kulturach utożsamiany z Duchem, traktowany nierozłącznie. To poprzez naturalny słuchający oddech wchodzimy głęboko w siebie. Tu są nasze pragnienia, tęsknoty Duszy, która przyszła tu po coś. Fakt jest taki, że często całymi latami tłumiliśmy te wołania, staraliśmy się ich nie słyszeć, bo wydawało się nam to niebezpieczne. Często poprzez samoocenę czuliśmy się na to niegotowi. Nazywając rzeczy po imieniu ,trochę boimy się naszej Duszy i dlatego wolimy żyć głównie poprzez umysł i posiadanie wszystkiego co się da pod kontrolą.

To jest ok, tylko być może nie po to się urodziliśmy. Co jest ważniejsze, w sensie bardziej bazowe, esencjonalne: to, czym emanujesz, jaką wibrację wnosisz w miejsce, w którym jesteś, czy to, co robisz?

Oczywiście ważne jest i jedno, i drugie. Zauważmy jednak, że często ktoś może nic nie robić, wystarczy że jest w danym miejscu, w jakiś swój sposób jest obecny i rzeczy się dzieją, albo zaczynają się dziać.

Z drugiej strony możemy się bardzo narobić, nadziałać i niewiele z tego konstruktywnego wynika. Jeżeli nie byliśmy w tym, co robimy, obecni, często nie widać związku ilości pracy z efektem.

Tak, niezależnie od tego kim jesteśmy, pierwszoplanowym Celem / pierwszoplanową Misją naszego życia jest bycie w „tu i teraz”, jest bycie w pełni zaangażowanym w tę chwilę, która się dzieje. Tak, naszym pierwszoplanowym celem jest być w tym, co jest, doświadczać tego, co jest. Jeżeli jem, to jem – jestem w tym. Jeżeli rozmawiam, to rozmawiam – jestem tą rozmową. Jeżeli Cię dotykam, to Cię dotykam, jestem w tym dotyku.

I oddycham przy tym, oddycham moimi uczuciami, wdycham je, oddycham energią spotkania, oddycham przestrzenią pomieszczenia, oddycham osobą, z którą jestem w rozmowie, oddycham działaniem, które wykonuję. Jest to proste i bardzo naturalne.

Nasza percepcja w takim stanie jest często poszerzona i mamy głębszy wgląd w swoje wnętrze, w ciało i uczucia. Z tego poziomu działamy o wiele efektywniej i mniejszym kosztem energetycznym. Efektywniej niż w stanie odcięcia od „teraz”, mając więcej świadomości „w jutrze” niż w chwili obecnej.

Twój oddech, w połączeniu ze świadomością, jest tym, co Cię prowadzi. Dopiero kiedy jesteś w ciele, jesteś fizyczny i w połączeniu z oddechem, możesz wejść w kontakt z tym, do czego zmierzasz – to są Drzwi. Dzięki temu Twoja Dusza wreszcie może realizować się również w misji „zewnętrznej”, z którą tu przyszłaś/ przyszedłeś. Dopiero poprzez CIAŁO, UMYSŁ możesz realizować się w zgodzie z DUSZĄ, a kluczem do tego jest przestrzeń Twoich uczuć, EMOCJI i oddechu.

To  oddech słuchający delikatnie zaprasza nas do odkrywania siebie prawdziwego/ prawdziwej, własnej natury, własnej Prawdy i własnego przepisu na szczęście, spełnienie, własnej ścieżki. Często odbywa się to tak, że uświadamiamy sobie w pewnej chwili, że właściwie już na niej jesteśmy…

Na pewnym poziomie oddech, w połączeniu ze świadomością, czyści kanał łączący Umysł z Duszą, a biegnie on na pewno poprzez Ciało. Odżywia naszą przestrzeń Serca, pomaga czuć. Nie będziemy mieli kontaktu z Duszą bez oddechu. Nie ominiemy tej bramy, bo nie ma innej. Oddech jest przejściem do siebie, do Ciała, Duszy, Serca – jest wejściem i wyjściem.

A więc: wdech … i wydech …. :))

Dla większej jasności jeszcze raz o tym samym, trochę od innej strony.

W ślad za inspirującym wglądem Eckharta Tolla możemy powiedzieć, że prawdziwy cel naszego życia – Misja ma 2 wymiary:

  • Życiowy Cel Pierwszorzędny – Pierwszoplanowy – Misja „Wewnętrzna”,
  • Życiowy Cel Drugorzędny – Drugoplanowy – Misja „Zewnętrzna”.

Misja Zewnętrzna w tradycyjnie pojmowanym ujęciu przejawia się przez deklaracje:  „chcę w życiu zrobić to, to i to”, „chcę zrealizować cel mojej duszy w taki i taki sposób”, „chcę stworzyć to, to i to”, „chcę zostawić na tej ziemi po sobie to, to i to”.

Np.: „chcę stworzyć sieć nowoczesnych przedszkoli”, „chcę stworzyć miejsce dla ludzi, gdzie będą mogli swobodnie się rozwijać”, „chcę stworzyć sieć farm zdrowej żywności”, „chcę przywracać blask w oczach spotykanym ludziom”, itd.

Jeżeli nie realizujesz Misji „Wewnętrznej”, to nie będziesz w prawdziwym kontakcie z potocznie rozumianą Misją Życiową – indywidualnym najgłębszym celem, dla którego w ogóle być może się urodziłeś – celem Twojej Duszy. Jeśli nie będziesz realizować tego Celu, nie będziesz spełniony i szczęśliwy, ponieważ życie zaczyna mieć sens, gdy zaczynamy realizować własne głębokie potrzeby, wraz z konkretnym działaniem dla dobra ogółu, bo Misja Życiowa związana jest zazwyczaj z działaniem dla szeroko pojętego dobra świata.

Realizowania Celu Pierwszoplanowego możesz nauczyć się, a właściwie bardziej przypomnieć sobie, jak to się „robi” i „nie robi” między innymi na sesjach oddechowych {LINK do COACHING ODDECHU}. Jak w tym być, jak nie uciekać od siebie i od chwili obecnej, jak wracać do pełni oddechu, pełni mocy w jednej chwili – nie za tydzień, nie za rok, a teraz. Przypominasz sobie, jak to jest naturalne i proste. To jeden z esencjonalnych elementów Coachingu Oddechu. {LINK do COACHING ODDECHU}.

Nasz Cel Pierwszoplanowy to najgłębszy związek z chwilą obecną, z „tu i teraz”, najważniejszy związek jaki mamy, z którego wynikają wszystkie inne. Zamieszkanie w „tu i teraz” i jak najczęstsze wracanie „tutaj”, jak do domu. To skarb, którego nie można przecenić, ale aby go zdobyć, tak jak wiele wartościowych rzeczy w życiu, wymaga odrobinę odwagi i konsekwencji. Tak, bo nasze Ego boi się tego miejsca.

Nie wymusisz na sobie świadomości, po co żyjesz, nie spotkasz tego bez powrotu do „domu” – do teraz, do ciała, do naturalnego pełniejszego oddechu.

Bez tego nasze życie może wyglądać trochę jak praca taksówkarza, który krąży po dużym mieście, chcąc dowieźć pasażera do domu, którego nawet nie zapytał o adres. Kiedy żyjemy głównie poprzez intelekt, poza „tu i teraz”, nasze życie często do tego się sprowadza.

Z przestrzeni obecności Twoje działania są efektywniejsze, prostsze, wymagają mniejszego nakładu energii i w jakiś sposób są mądrzejsze i bardziej ekologiczne dla świata, w którym żyjesz. A do przestrzeni obecności sprowadza Cię już jeden świadomy, odrobinę głębiej wzięty oddech, z uwagą skierowaną do środka.

A więc: Wdech … i wydech …. :))))