Jakość oddechu połączona jest z chęcią bycia osobą, która czuje i chce czuć to, co czuje. Większość czasu wciąż jednak spędzamy na uciekaniu od własnych uczuć i dlatego spłycamy swój oddech. Bardzo często nie wiemy, że to nieświadomie robimy.

Oddech to wciąż jedna z największych tajemnic naszego życia. Naukowcy rozwiązali jego tajemnicę tylko do pewnego stopnia i tylko w pewien ograniczony sposób opisali ten proces. Co właściwie dzieje się poprzez to, że oddychamy?
Mało kto sobie zdaje sprawę, że to jak oddychamy, jest ważniejsze od tego, co jemy. Ponad 70% codziennej energii życiowej, witalności czerpiemy z od dychania. Także ok. 70% toksyn z organizmu, które niesie krew,  uwalnianych jest przez płuca.
Statystycznie przeciętny człowiek używa 1/3 objętości swoich płuc. I jasno widać, że wygląda to na spore marnotrawstwo naszego potencjału.
Dlaczego tak się dzieje?
Jakość oddechu połączona jest z chęcią bycia osobą, która czuje i chce czuć to, co czuje. Większość czasu wciąż jednak spędzamy na uciekaniu od własnych uczuć i dlatego spłycamy swój oddech. Bardzo często nie wiemy, że to nieświadomie robimy.
To przecież nie ja – może odpowiedzieć każdy. To prawda, że  nikt z nas nie jest przeciętny ani statystyczny, niemniej jednak warto przyjrzeć się, jak nieprzeciętnie oddychamy. W moim oddechu jest bardzo dużo informacji o mnie i o moim aktualnym stanie, nastroju emocjonalnym. Nawet gdy udaję przed sobą, że czuję się inaczej, niż w głębi naprawdę się czuję. Oddechu nie jesteśmy w stanie tak łatwo oszukać, a już na pewno nie na dłuższą metę. On chce nam mówić prawdę o stanie naszego ducha i robi to nieustannie. Pytanie czy chcemy go słuchać?
Dlatego w wielu kulturach, starych językach oddech i duch to jedno i to samo słowo. Oddech może nam bardzo pomóc w kontakcie z tym, kim naprawdę jesteśmy i po co tu jesteśmy. Między innymi z tego powodu jest składnikiem tak wielu medytacji.
Świadomy oddech może służyć nie tylko medytacji – może być częścią naszego codziennego życia, naszej decyzji wybierania, że zgadzam się na bycie szczęśliwym, a tym samym zgadzam się na coraz  pełniejszy oddech. Szczęście bez głębszego oddechu nie może istnieć. Mówię to z perspektywy 20 lat coachingowej pracy z oddechem i bycia z nim blisko w moim codziennym życiu.
Poprzez oddech mamy moc być intymnie blisko z naszą duszą i z naszą misją życiową, Poprzez oddech mamy możliwość być odżywionymi na wszystkich pozostałych poziomach: fizycznym, emocjonalnym i mentalnym.
Ważnym aspektem pracy z oddechem jest to, że nie musimy od razu oddychać głęboko – stosować na sobie „przemocy” głębokiego oddechu. Ważne jest, byśmy zaczęli słuchać siebie swoim oddechem, podążać za nim jako swoim wewnętrznym nauczycielem, wchodzić intymnie w kontakt ze swoimi uczuciami – jest to bardzo transformujące i uzdrawiające, i tym samym odżywiające nasz mózg  (a zużywa on na samo myślenie ok. 25% tlenu). Warto też wiedzieć, że oddech naturalnie uwalnia wiele endorfin z rdzenia mózgu i to powiązanie endorfinowo-oddechowe jest dobrze udokumentowane*.
Świadomy słuchający oddech może bardzo pomóc nam w naszym zagonieniu i nadmiernym stresie. Kiedy potrafimy na chwilę zatrzymać się, by skorzystać z jego mocy, zaczynamy „rozciągać” czas, jakby był czymś plastycznym… Wbrew pozorom niczego wtedy nie tracimy, a wręcz przeciwnie – stajemy się bardziej efektywni. W czasie, który mamy do dyspozycji, możemy w konsekwencji zrobić dużo więcej.
Dobrą metaforą jest tu drwal, który zetnie więcej drzew tylko wtedy, gdy co jakiś czas ostrzy swoją siekierę. Z moich obserwacji wynika, że wciąż większość ludzi próbuje kształtować swoje życie (świadomie lub nieświadomie) przy pomocy niezbyt ostrej siekiery. Szczerze zachęcam do bliższego spotkania z własnym oddechem.

Grzegorz Pawłowski

—————————————————–
*  Candace Pert „Molecules of Emotion”